Jeśli żyjesz na tyle długo, że większość codziennych czynności powtarzałaś tak często, że precyzja ich wykonania przeniosła Cię do poziomu Master league, to pewnie jesteś jedną z tych osób, które ciężko już czymś zaskoczyć.                                                                                                                                            

Ekspres do kawy obsługujesz nie patrząc na przyciski, a rzęsy malujesz jak specjalista MAC Cosmetics, nawet gdy w łazience siądzie żarówka. To doświadczenie czyni Twoje życie łatwiejszym i o to przeciez chodzi. W ewolucji, zasilamy kolejne pokolenia o  przydatne pakiety danych. Tych samych, które sami otrzymaliśmy, z pominięciem zbędnej informacji o tym jak do tego doszliśmy. Liczy sie szybki efekt i jak najwieksza produktywność. I choć większość z tego procesu to wszechotaczająca nas rutyna, którą choć dwoimy się i troimy aby tak nie było, to i tak  nasz dzień przesycony jest do szpiku kości.                                                                                                                                                            

Mimo to nadal, od czasu do czasu dochodzi do sytuacji , w których nie wiemy jak zaregować bo są nowe.                                                                                                                                                                                                                   

W modzie jest tak samo. Rutyna to Basic, a coś co podwyższy wskaźnik dopaminy to Trend.                  

Projektanci doszli do perfekcji w adaptacji trendów. I choć niechętnie, to sami przyznają, że w modzie wszystko już było i wszystko jest powtórzeniem. To co czyni to jeszcze jako tako ekscytującym to fakt, że zmieniają się tkaniny, zmianiając tym samym technikę tworzenia i ostateczny efekt wizualny. Dodatkiem są także, brutalne wręcz mixy międzyepokowe, których współczynnik prawdopodobieństwa powtarzalności jest tak rzadki jak trafienie w lotto. Jednak pomimo tego, codziennie ktoś wygrywa w lotto, a powtórzenia, zapożyczenia czy reprodukcje na nowo pozostają takie same. W inny sposob można sie wypowadać o heute couture. Jednak tak długo jak nikt nie nosi sukienki z mięsa do pracy, tak długo nie będziemy o tym rozmawiać w tym ujęciu.

Twórcy serii Dark na Netflix poświęcili wątkowi powtarzalności trochę więcej czasu. Mowa tam o cyklu powtarzającym się co 33 lata.

I o ile seria nie dotyczy mody, tak po jej obejrzeniu na nowo zakochałam się w kurtkach narciarskich z lat 80-tych.

Zachciało mi się wstać z kanapy i odkopać z piwnicy walkmena marki AIWA. Zresztą nie tylko ja, ale też inni fani serii Dark czy Stranger Things. Wszyscy byliśmy świadkami, jak nie tak dawno temu  świat oszalał na punkcie mody bywalców kurortow narciarskich w Aspen, czy uczestników Tour de France z lat 80-tych.

I tak oto wszyscy zaczęli wykopywać z szafy babć i dziadków, stroje do uprawiania sportu z czasów ich młodości i odsprzedawać na ebayu za ceny z kosmosu. I choć nie z tą samą intensywnością, to ta mania trwa do chwili obecnej. W związku z czym, pewnie wielu z was rzucił się w oczy fakt, że te rzeczy były na tyle dobrej jakości, że przetrwały do dziś. Ludzie chętnie je odkupują, by przywrócić im utraconą w szafie babciną chwałę.                                                                                                                                                                        

Gdyby tylko moda podlegała temu samemu cyklowi co w serii Dark to bylibyśmy spokojni. Myśląc logicznie udałoby nam się wymienić stroje maksimum 3 razy w ciągu życia. Przy czym ta ostatnia zmiana mogłaby się udać tylko i wylącznie w asyście respiratora, więc nie byłaby zapewne tak spektakularna. Taka rzadkość zakupów odbiłaby się pozytywnie na kondycji naszej planety. Walenie żyły by bez plastiku w żołądkach, my bez porównań wysypiska śmieci Gazipur do wysokości Taj Mahal.   

                                                                                                                                                                       

zero waste

Niestety wymieniamy rzeczy o wiele częściej, o wiele za często.                                                                         

W teorii moda ready to wear, czyli ta znana nam ze sklepów w postaci gotowych produktów w minimum pięciostopniowej skali rozmiarowej. Ma swój debiut dwa razy w roku, podczas letniej i zimowej odsłony kolekcji. W tym cyklu rocznie uczestniczy około 40.000 projektantów, każdy z nich proponuje kilkadziesiąt outfitów, składających się z kilkuset rzeczy. Każdy z nich chce aby te rzeczy były czymś wyjątkowym. Wyjątkowym na tyle aby za 6 miesięcy zastąpić to czymś nowym, równie wyjątkowym. 

W praktyce nikt oprócz specjalistów dziedziny nie rozpamiętuje się, w tym co było dwa cykle temu. Zamysł jest taki aby wzbudzać pożądanie na coraz to nowe, w rzeczywistości archiwalne projekty, w coraz to innej odsłonie. Warto uświadomić sobie istotę tego procesu, bo odgrywamy w nim kluczową rolę. To, że jest to jedynie rola, ograniczająca się do bycia chomikiem biegnącym w kółeczku, mało kogo obchodzi. Ważne jest to poczucie, że to kółko jest naprawdę duże. W istocie, jest bardzo małe. 

zero waste

Co zrobić, żeby nie być takim chomikiem?

 To prostsze niż myślisz. Oto kilka zasad:

Zastanów się dobrze nad tym co lubisz nosić, nie nad tym co proponują trendy. Trendy są chwilowe, Twój styl powinien być czymś stałym.

Wybieraj tylko te kolory, które lubisz, regały i wieszaki z innymi kolorami omijaj szerokim łukiem.     

W sklepach online ustawiaj preferencje kolorystyczne. Nie oglądaj czerwonych sukienek jeśli wiesz, że i tak nigdy byś takiej nie zalożyła. Oszczędzi Ci to wiele czasu, który możesz spędzić pijąc wino i oglądając ulubiony serial. Oszczędzisz także wiele pieniędzy bez wydawania na rzeczy, które spodobały Ci się w takim wydaniu kolorystycznym i przyciągnęły niepotrzebnie Twoją uwagę. W praktyce coś ląduje na dnie szafy, kupujesz to pokierowana wyłącznie impulsem ale nie masz nic co do tego pasuje.

Wyobrażaj sobie nową rzecz z innymi rzeczami, które już posiadasz. Czy masz to do czego założyć?

Nie? Next please!

Kochasz zwierzątka? Wyeliminuj od razu w procesie wyboru produkty pochodzenia zwierzęcego.

Znajdź ulubione marki, które odpowiadają Twojej wizji siebie. Ich styl często koresponduje między sobą, dzięki temu możesz spokojnie kontynuować łączenie poszczególnych elementów kolekcji, bez względu na sezon.

Kupuj naprawdę to czego potrzebujesz. Szanuj swoje ciężko zarobione pieniądze. Potrzebujesz czarnych rurek? Nie zatrzymuj się więc przy stanowisku z brokatowymi case’ami do iphone.

Wydawaj dużo na rzecz dobrej jakości, tym samym kupuj ich mniej ale ciesz się czymś co Cię zachwyciło dłużej niż jeden sezon. Zamiast trzech swetrów z akrylu, kup jeden z prawdziwej wełny. Jakość widać choćby i był to zwykły czarny sweter z golfem.

Pielęgnuj rzeczy odpowiednio. Kupuj odpowiednie środki do prania i czyszczenia. Buty posłużą Ci dlużej, jeśli będziesz je często impregnować, czyścić i pastować. 

Kup worki, pokrowce i pojemniki do przechowywania. Zapoznaj się z metodami typu Marie Condo i innymi, mającymi za zadanie zoptymalizować miejsce i nie wyrzucać rzeczy. Za chwilę znowu bedą modne.                                                                                                                                              

Nie wyrzucaj kartonów do butów, to świetny środek aby chronić je przed kurzem i uszkodzeniami mechanicznymi. Jeśli masz ich wyjątkowo dużo, możesz użyć metody ze studia, która polega na zrobieniu zdjęcia polaroidem lub opisania produktu na zewnątrz. Dzięki temu znajdziesz czego szukasz i przestaniesz ciągle kupować nowe buty, bo nie będziesz miała więcej miejsca. Jeśli mieszkasz w wyjątkowo małej przestrzeni, kup półkę na buty do zawieszenia na drzwi z możliwoscią jej zamkniecia albo inny tego typu system.          

zero waste

zero waste

Kupuj klasyki dobrej jakości. Czarny żakiet może wisieć w Twojej szafie dobre 10 lat. A jeśli jest markowy i ma dobry skład, możesz go odsprzedać na platformach typu Vinted, jarmarkach vintage czy wśród znajomych. Niestety żakietu Divided z H&M nikt od Ciebie nie odkupi nawet za 10 zł, bo za 25 na wyprzedaży można mieć nowy.                                                                                                                 

Naucz się rozpoznawać dobrą jakość. Moher czy wełna merynosowa nie starzeją się i nie zużywają tak łatwo. Z kolei ładnie wypielęgnowane, rzucają się w oczy od razu.                                                                   

Tak naprawdę żeby Twoja szafa była zero waste, jedyne co musisz zrobić to kupować mniej i wyłącznie produkty dobrej jakości. Pomimo, że pokusa jest silna, to tylko jej nie uleganie sprawia, że znajdujesz się w przestrzeni dla świadomego konsumenta. No albo we wspomnianym wyżej kółku dla chomika.

Ostatecznie wybór zawsze należy do Ciebie.

A może filozofia ZERO- WASTE jednak stała Ci się teraz bliższa?

guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Agnieszka
Agnieszka
10 miesięcy temu

Ten artykuł właśnie mi uzmysłowił ile zmarnowałam pieniędzy na słabą jakościową garderobę…. sztuczne swetry, w których człowiek poci się przy umiarkowaniem temperaturze, zmechacenia po praniu 20 stopniach, blakniecie od pierwszego prania i wymiana na nowy egzemplarz po kolejnym sezonie. To po prostu bez sensu! Natomiast mam kilka egzemplarzy odzieży wysokiej jakość i faktycznie fasony są ponad czasowe, wyglada się bardzo schludnie No i śmiało inwestycja zwraca się po 2 sezonach. Od dzisiaj inwestuje już tylko w porządne rzeczy 🙂

Ola
Admin
Ola
10 miesięcy temu
Reply to  Agnieszka

Jeśli chcesz oszczędzić jeszcze więcej, polecam lekturę książki Joanna Glogaza-slow fashion, także w kolejnym moim artykule, znajdziesz więcej informacji na ten temat.Pozdrawiam- Magda

trackback
Slow fashion. Czyli od nadmiaru do umiaru. - SEASIDEGIRLS
9 miesięcy temu

[…] SPRAWDŹ OSTATNI WPIS ZERO WASTE, JAK KUPOWAĆ ŻEEBY NIE MARNOWAĆ. […]