„Cudze chwalicie swego nie znacie”, wiecie ile jest racji w tym powiedzeniu? A no sporo. Czyli MADE IN POLAND.

Tu kosmetyki, tam kosmetyki, wszędzie kosmetyki. Kolorowe, białe, eko, cruelty-free, paraben- free i można by tak długo wymieniać.

I jak tu znaleźć coś dla siebie wśród takiej różnorodności? Nie jest to łatwe, muszę się z tym zgodzić, ale jeśli sami nie macie czasu na czytanie i analizowanie składów to z pomocą zawsze przychodzi konsultacja ze specjalistą znającym na wylot rynek kosmetyczny, czyli kosmetyczką lub kosmetologiem. Uwaga! Tak jak zapewne często czytacie opinie lekarza przed pierwszą wizytą, tak i w tym przypadku polecam zasięgnąć informacji przed ewentualną konsultacją. Uwierzcie mi, niestety nadal trafiają się osoby niekompetentne, które zamiast pomóc mogą narobić więcej problemów.

Wczoraj np. na grupie branży kosmetycznej, w której jest kilka tysięcy członków przeczytałam komentarz Pani kosmetyczki/ kosmetolog, że epilacja laserowa powierzchni pokrytej tatuażem to absolutnie normalna sprawa i ona takową epilacje wykonuje.. brrr.

Dobra, wracając do kosmetyków.

Uważam osobiście, że dobrze dobrana pielęgnacja pozwala na długo zachować skórę w dobrej kondycji. Co przez to rozumiem? A no to, że konsekwencja, która przeradza się z czasem w nawyk może zdecydowanie opóźnić procesy starzenia, łagodzić delikatne stany zapalne skóry i utrzymywać naszą skórę w świetnej jakości. Co ciekawe, naprawdę nie trzeba na to wydawać fortuny.

W tym przypadku, dobre nie znaczy drogie, tanie nie znaczy złe.

Chce Wam przedstawić moje must- have jeśli chodzi o codzienną pielęgnację. Trzy produkty, w tym dwa których używam od ponad 6 lat, a jeden jest moim niedawnym odkryciem. No i są POLSKIE.

Cześć ZIAJA, witaj MIYA.

Ziaje pamiętam już jako nastolatka i chyba właśnie w wieku nastu lat zaczęłam jej używać. Powiedzmy sobie szczerze, budżet w tym okresie raczej mamy niewielki, a ich kosmetyki są po prostu tanie. Teraz doceniam je jeszcze ze względu na naturalny skład, jako gimbaza niespecjalnie przykładam do tego wagę. Nie spodziewałam się również, że dwa produkty zagoszczą u mnie na lata i będą w codziennym użytku.

Ziaja de-makijaż. Dwufazowy płyn do demakijażu.

made in poland

Dlaczego go kocham?

Bardzo prosty skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Isohexadecane, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, CI 42090 (FD&C Blue No. 1).

Głównym składnikiem aktywnym są emolienty, a więc nie robimy skórze krzywdy, wręcz przeciwnie. Skóry atopowe, łuszczycowe, podrażnione czy po prostu delikatne kochają emolienty. Dzięki nim chronią skórę przed nadmierną utratą wody, mają działanie przeciwzapalne, łagodzą świąd, zmniejszają szorstkość skóry. Same zalety, prawda?

Oczyszczanie skóry normalnej, tłustej i mieszanej- liście manuka. Tonik zwężający pory na dzień/ na noc.

made in poland

W mojej pielęgnacji po demakijażu nadchodzi krok drugi. Usunięcie resztek make-upu i tonizacja. Próbowałam wielu różnych, od drogich drogeryjnych zaczynając, na aptecznych kończąc. Moja skóra się buntowała, a ja raz po razie oddawałam kosmetyki mamie. I tak trafiłam na kolejny produkt Ziaji- tonik. Zostanie ze mną z pewnością na długo.

Dlaczego go kocham?

Skład: Aqua (Water), Glycerin, Panthenol, Propylene Glycol, Zinc Gluconate, Lactobionic Acid, Mandelic Acid, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Polysorbate 20, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral.

No i mi tyle naprawdę wystarczy. Jedyne co mnie irytuje, a jestem przyzwyczajona do demakijażu za pomocą płatków kosmetycznych, to jego aplikacja. Wolałabym żeby był z pompką.

MIYA- my pure express. 5-minutowa maseczka oczyszczająca z kompleksem (kwas azelainowy + glicyna).

made in poland

Przyznam Wam się do czegoś. Mam manie dotyczącą maseczek. Kiedy robie zakupy na Gemini.pl, zawsze, ale to zawsze musze wrzucić do koszyka kilka maseczek do przetestowania. Kiedy jestem w Rossmanie po papier toaletowy albo mleko dla dziecka, zawsze zajrzę jeszcze na regał z maskami. Przerobiłam ich już dziesiątki, o ile nie setki. Raz szukałam delikatnego, masełka do ust. Widziałam w wielu relacjach na Instagramie właśnie markę MIYA, kupiłam masełko i się zakochałam. Gdybym tylko pokazała Wam mój dorobek szminek, pomadek, błyszczyków.. jest ogromny i niestety często nietrafiony.

Po pomadce przyszedł czas na maskę, akurat byłam w Hebe i natrafiłam na fajną promocję. To był strzał w 10.

Dlaczego ją kocham?

Skład: Aqua (Water)*,  Kaolin*,  Montmorillonite*,  Isostearyl Isostearate*,  Panthenol,  Cetearyl Alcohol*,  Glyceryl Stearate Citrate*,  Potassium Azeloyl Diglycinate,  Illite*,  Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil*,  Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*,  Glyceryl Stearate*,  Methylpropanediol,  Glycerin*,  Tocopheryl Acetate,  Xanthan Gum*,  Sodium Phytate*,  Alcohol*,  Phenoxyethanol,  Caprylyl Glycol,  Parfum (Fragrance),  Linalool.

*składnik pochodzenia naturalnego

Jeśli chodzi o polski rynek kosmetyczny musicie wiedzieć, że plasujemy się naprawdę wysoko pod kątem jakości. Nasze kosmetyki są uwielbiane i doceniane na rynku światowym, głównie ze względu na naturalne składy, które przekładają się na widoczne i odczuwalne efekty. Ziaja to kosmetyczny gigant w Europie Zachodniej, w Korei Południowej traktuje się tę markę jako luksusową. Prawdopodobnie jest tak dzięki różnorodności i wielkości asortymentu, który mają i wciąż rozszerzają.

Dodam jeszcze od siebie, że obecna sytuacja spowodowana pandemią dodatkowo zachęca mnie do zasilania naszej polskiej gospodarki. Jeśli możemy wspierać lokalesów- zróbmy to i zostawmy $ w naszym kraju.

guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
trackback
Laser zimą, za to kocham tę porę roku. Mój zabieg. - SEASIDEGIRLS
10 miesięcy temu

[…] są bezpłatne. Niedawno zresztą pisałam, że tego typu konsultacje to naprawdę świetna sprawa >TUTAJ<. Jeśli masz problem z doborem pielęgnacji domowej, tacy specjaliści są na wagę złota. Nie […]